Filmy na „O”, które widziałem w zeszłym tygodniu

Czym zaskoczyła mnie „Ojczyzna”, a czym zawiodła „Obsesja”

/

/

8 minut

Przypisy

  1. Można argumentować, że Buddenbrookowie przeżywają renesans w związku z ukazaniem się nowego tłumaczenia. Nie jestem przekonany, czy zjawisko to – o ile zachodzi poza wyobraźnią literaturoznawców – byłoby w stanie udźwignąć komercyjnie film tego typu. ↩︎
  2. Mowa o mikro-trailerze, który widziałem w warszawskim metrze. Przykro mi, ale nie mam jak go podlinkować. ↩︎
  3. Przykładem może być The Love Witch (2016), ale wątek przymusowej miłości pojawia się często na drugim planie filmów grozy, np. we wspomnianym już Midsommar (2019). ↩︎
  4. Widać to dobrze w scenie, w której Nikki zjawia się w progu domu Barona (ale także w licznych scenach jej paranoicznych napdów, gdy subtelnymi metodami podkreślana jest czerń jej oczu). ↩︎
  5. Dla jasności, zdaję sobie sprawę, że Anabelle jest wytworem Warnera, nie Blumhouse’a. ↩︎

Post scriptum

OjczyznęObsesję widziałem dwa tygodnie temu – nie tydzień temu, jak wskazuje tytuł. Ponieważ wpis zamierzałem opublikować w ubiegłym tygodniu, pozwoliłem sobie na to drobne kłamstwo. Podczas mojej wizyty w Kinotece (na Obsesji) odbywał się tam festiwal kryptowalut i AI slopu, ale nadkruszył on wyłącznie moją opinię o tym kinie; nie o filmie Bakera.